sobota, 22 listopada 2014

Zrób to sam

Dziś chciałam podzielić się z Wami moim nowym odkryciem, pewnie starym jak świat no ale... 
Otóż jak fajnie odnowić starą doniczkę lub jak zrobić zupełnie nową za 2.50 zł :)
Zapewne duża część z Was już to widziała ale może jeszcze znajdzie się ktoś taki jak ja i zrobi wielkie wooow :D
Cały zabieg zajmie nam dosłownie chwilkę a satysfakcja i efekt bardzo zadowalający.



Do nowej doniczki potrzebujemy:
- puszkę/słoik/plastikowy pojemnik itp.
- taśmę dwustronną
- nożyczki
- sznurek np. jutowy









wtorek, 11 listopada 2014

October

Witajcie, 
żeby nie było tak pusto wrzucam Wam kilka fotek z października :)
Gorąco pozdrawiamy :*









środa, 3 września 2014

Cute little dresses...

Tym razem się postarałam i dodaję notatkę nieco szybciej niż ostatnio ;)
Pomyślałam, że będę dodawać mieszanki fotograficzne żeby cokolwiek się pojawiało ponieważ na posty typu stylizacja od A do Z nie mam już czasu :/ 










wtorek, 5 sierpnia 2014

Salon - Kuchnia

Witajcie moi drodzy czytelnicy :)
Tak jak obiecałam pomału kończę posty dotyczące naszego mieszkania. Dziś chciałam Wam przedstawić nasz jeszcze nie skończony salon z kuchnią. Tak jak wcześniej wspominałam jest to jedno duże pomieszczenie, kuchnia ze stołem jadalnianym zajmuję większą część powierzchni a nasz salonik to bardziej kącik telewizyjno-relaksacyjny :) 
Wrzucam kilka zdjęć robionych w różnych terminach. 












Na koniec zdjęcie jeszcze z brzuszkiem i Nadziejką :)




Ps. Przepraszam, że w ostatnim poście nic nie napisałam :/
Czujemy się dobrze a nawet fantastycznie, wciąż nie mogę uwierzyć że mam już czteroosobową rodzinkę :))) Nadia rośnie jak na drożdżach, podobnie jak Jej braciszek Natan :) Kochane dzieciaki :*

niedziela, 9 marca 2014

My happy time




                                                                Witajcie moi Drodzy Czytelnicy.
Za nami kilka burzliwych komentarzy odnośnie mojej nieobecności na blogu. Nie chciałam tłumaczyć się 
w komentarzach ponieważ nie wszyscy moje wypociny przeczytają i nadal będą żyć w niewiedzy ;)
Otóż bloga nie skasuję (takie były propozycje niektórych z Was) po co wówczas miałabym go prowadzić przez te wszystkie lata wstecz?
Owszem postów wcale nie musi już być lub co jakiś czas ale jak o tym mówię że będę dodawać posty raz na miesiąc to bardzo się bulwersujecie "...lepiej żebym wcale nie dodawała..." itp. Więc może faktycznie racja, może lepiej jak nie będę póki co prowadzić bloga aż do momentu kiedy ponownie mi się zachce.
Dlaczego? Otóż życie rodzinne dało mi taką satysfakcję, że szkoda mi marnować czasu na robienie zdjęć, 
obróbkę i pisanie posta, to jest bardzo czasochłonne.
Naprawdę szkoda mi na to czasu, zwłaszcza gdy widzę mojego kochanego synka, który chcę się pobawić z mamusią a nie patrzeć jak siedzi przed laptopem po pracy. A gdy już śpi wolę czas wolny spędzić z mężem, zresztą nie będę Wam tu pisać o moim życiu prywatnym, co robimy wieczorami itp.
Po prostu albo pozwolicie mi bez grymasów dodawać posty raz na miesiąc albo wcale. Blog nie był tworzony po to aby zrobić jakąś tam "karierę" tak jak napisała to jedna z czytelniczek a po to żeby kiedyś w przyszłości był dla mnie pamiątką.
Tak jak wcześniej powiedziałam jestem zakochana w moim życiu rodzinnym i szkoda mi czasu na bloga, który był świetną sprawą za czasów panieńskich... 
Teraz odkrywam jeszcze piękniejsze uroki życia i cieszę się przede wszystkim nimi :)
Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo cierpliwości :))) 
Nie jest to zapewne koniec ale codziennie zapewniam Was, nie będzie po co wchodzić na blog EWIBAR. 
Jeśli już chcecie wpadajcie raz na jakiś czas :) A może akurat coś się pojawi... 
A tym czasem dzielę się z wami jeszcze jednym wspaniałym momentem z mojego życia ;)



niedziela, 8 grudnia 2013

Sypialnia

W dzisiejszym poście chciałam zaprezentować Wam sypialnię. Jak większość naszych pomieszczeń jest jeszcze nie wykończona.
Łóżko nie stoi tam gdzie ma stać, brakuje w niej dodatków, narzuty na łóżko, zdjęć, szafek nocnych zrobionych ze skrzynek na owoce oraz ostatecznych kinkietów (te pójdą do wymiany).
Ale jakiś zarys już jest... Łóżko to robota męża, zrobił mi nim niesamowitą niespodziankę! WOOOW! Dziękuję :*
Póki co panuje tu mroźna biel ale myślę przełamać ją dodatkami w miętowym odcieniu. Zobaczymy...
Z sypialni oczywiście wchodzi się bezpośrednio do garderoby z poprzedniego postu. Siedzisko przy łóżku to moje ulubione miejsce w naszej sypialni, a książka plus gorąca czekolada są "zabijakiem" czasu w te długie wieczory kiedy męża nie ma a maluszek już śpi :)